Zwykle, kiedy wsiadam do pociągu jako osoba poruszająca się z chodzikiem, pierwsza myśl to: „czy ja w ogóle dam radę sprawnie wejść na pokład”? Teoretycznie po to właśnie są windy – mają ułatwiać podróż i likwidować bariery. W praktyce bywa różnie, dlatego możliwość wzięcia udziału w profesjonalnych testach była dla mnie naprawdę cenna.
Jako PZG Oddział Łódzki zostaliśmy zaproszeni przez „Łódzką Kolej Aglomeracyjną” sp. z o.o. do sprawdzenia dostępności wind zamontowanych w pociągach Flirt i Impuls. Naszym zadaniem była weryfikacja czy osoby z chodzikiem mogą samodzielnie i bezpiecznie z nich korzystać, a wnioski mają posłużyć do opracowania standardów ewakuacji i przesiadania się oraz przygotowania materiałów szkoleniowych dla pracowników.
I tu zaczyna się praktyka.
W pociągu Impuls winda wyposażona jest w dodatkową poręcz, co z mojej perspektywy robi ogromną różnicę. Po wejściu na platformę mogłem ustabilizować chodzik i jednocześnie przytrzymać się drugą ręką. Ruch platformy jest płynny, nie szarpie, a barierki są na odpowiedniej wysokości.
Najważniejsze jednak – czuję się tam bezpiecznie. Zarówno podczas jazdy w dół, jak i w górę miałem pełną kontrolę nad własnym ciałem i chodzikiem. To pozwala mi realnie myśleć o tym, że w sytuacji podróży bez asysty jestem w stanie samodzielnie poradzić sobie z wejściem do pociągu.
W pociągu Flirt konstrukcja windy jest podobna, ale brakuje kluczowego elementu – poręczy. Dla osób bez ograniczeń ruchowych to szczegół, ale dla kogoś, kto musi jednocześnie kontrolować chodzik i utrzymać równowagę, robi to sporą różnicę.
Wchodząc na platformę mogłem ustawić chodzik stabilnie, ale już w trakcie podnoszenia brakowało mi punktu podparcia. Czułem, że muszę bardziej skupiać się na równowadze niż na samej czynności wjazdu. Platforma działa poprawnie, wysokość progów jest w porządku, ale ten jeden element naprawdę zwiększyłby komfort i bezpieczeństwo korzystania.
Dlaczego te testy są ważne?
Można by pomyśleć: „to tylko winda”. Ale w praktyce chodzi o coś znacznie większego — o standardy ewakuacji i przesiadania się osób ze szczególnymi potrzebami.
Jeżeli podczas normalnego wsiadania muszę kombinować, to w sytuacji awaryjnej mogłoby to być dużo większym problemem. Te testy pozwalają nam nie tylko ocenić komfort użytkownika, ale też przygotować schematy postępowania dla obsługi i pasażerów.
Autor: Tomasz Romanowicz


